sobota, 28 kwietnia 2012

Drożdżowe z jabłkami



Kocham drożdżowe wypieki. Mięciutkie i słodkie... z jabłkiem i cynamonem... ahhhh... To ciasto smakuje jak drożdżówka, taka jak można kupić w każdym szkolnym sklepiku czy cukierni. Podbija serduszka i znika w oka mgnieniu. 

sobota, 21 kwietnia 2012

Sałatka z ryżu brązowego i awokado


Bardzo nie podoba mi się pogoda. A było tak ładnie. Ale chyba nic na to nie poradzę, choćbym bardzo chciała.
Już tak mam, że mój żołądek bardzo źle reaguje na tłuste potrawy. Nie mogę jeść rzeczy smażonych na głębokim oleju czy sałatek na bazie samego majonezu. Ale jednak tłuszcze są ważne i to bardzo! Więc powinniśmy się starać codziennie dostarczyć sobie NNKT. I awokado jest tutaj świetnym wyjściem. Jak do tej pory najczęściej w postaci pankejków. Jednak zdecydowałam się też na sałatkę. I bardzo, bardzo mi smakowała. Jest to przepis który będę powtarzać kiedy tylko dostanę awokado w jakiejś przyzwoitej cenie.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Żurawinowe scones


Czy wam też czas za szybko ucieka? Patrząc na datę w kalendarzu nie wierzę, że jest już połowa kwietnia. To nie możliwe! To już prawie rok odkąd miałam matury. Ale jak to? Przecież pamiętam je jakby to było wczoraj. Stres przed i uczucie ulgi po wyjściu z sali. Jeszcze nie tak dawno składałam podania na studia, później przeprowadzka... nauka, nauka i sesja! Ale, zaraz zaczyna się następna. Studiuję już prawie rok. Nadal zdanie "Jestem studentką" jest dla mnie dziwne. W dowodzie jest napisane, że mam 19 lat, że jestem dorosła, ale ja w ogóle tego nie czuję. Kiedyś myślałam, że będąc studentką zmienię się, będę poważna, odpowiedzialna i będę wiedziała czego chcę. Tymczasem jestem chaotyczna, roztrzepana i czasami czuję się jak dziecko. W moim wieku jest już normalne mieć dziecko, ale przecież ja same nim jeszcze jestem! Więc, pytam... kiedy ten czas mi uciekł?
Blog kulinarny, a ja tu robię się wylewna. Ale, już się poprawiam. Więc, scones. Już wcześniej wstawiałam przepis na te bułeczki, ale te robiłam trochę inaczej. Są przepyszne. Niby bułeczki, ale mają w sobie coś z ciastek... i ta żurawina!!

piątek, 13 kwietnia 2012

Sernik szachownica


Czy wy też dopiero wieczorem znajdujecie czas żeby spokojnie usiąść i kubkiem herbaty i zastanowić się nad całym dniem? Ja ostatnio tak właśnie mam. Niby nic do zrobienia, ale jednak...
Oto kolejny wielkanocny wypiek. Jeden z dwóch serników goszczących na moim stole. Z maminego przepisu. Pyszny... wilgotny... każdy się nim zachwyca. Zdecydowanie polecam wszystkim sernikożercom. 

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Chałwowiec


Totalne obżarstwo trwa. Siedząc przy świątecznym stole mam trudności z zachowaniem umiaru. A dokładający mi co chwilę jedzenie na talerzyk dziadek, wcale mi w tym nie pomaga. Są to ostatnie dni mojego słodyczowego postu. Jednak wciąż on trwa. I nie spróbowałam, żadnego z upieczonych przez siebie ciast, a czekoladowe jajka oddałam bratu. Mogę tylko "paczeć" jak rodzinka wcina moje wypieki i z uznaniem kiwa głową. Jeszcze muszę popracować nad prezencją ciast, ale podobno smak jest bardzo dobry. Niestety z upieczonych 3 ciast raczej żadne się nie uchowa. Już teraz większość jest zjedzona... a są dopiero od wczoraj
Chałwowcem zainspirowała mnie Kaś. Trochę moich modyfikacji i wyszło pyszne ciasto. Mama co chwilę wysyła mnie po nowy kawałek do lodówki. Gdyż zaznaczam ciasto musi stać w lodówce!! Bo masa robi się płynna. Dla wszystkich wielbicieli chałwy. 
Smacznego

piątek, 6 kwietnia 2012

Kruche czekoladowe ciasteczka z kawałkami czekolady


Budzę się w swoim ukochanym łóżku i pierwszą rzeczą jaką widzę (po założeniu soczewek :P) są moi najbliżsi. Rodzinka i ukochani czworonożni przyjaciele. Wysypiam się w swoim łóżku, śniadanko jem siedząc na swoim ukochanym miejscu w kuchni, a poranną kawę piję z ulubionego dużego kubka. I to jest piękne... później kręcę się po domu, rozmawiam z mamą, tatą i bratem... odwiedzam babcię, a popołudnia spędzam z przyjaciółmi... Wczorajszy wieczór wspominam szczególnie dobrze. Moja ukochana paczka zebrała się u mnie w komplecie. Dziewczyny dziękuję za to, że jesteście! I z góry przepraszam, ale wstawiam naszą starą fotkę...
A żeby dopieścić podniebienia moich gości ledwie po przebudzeniu upiekłam ciasteczka... część zniknęła zaraz po wyjęciu z piekarnika za sprawą mojego brata, ale większość doczekała się wieczór. I zniknęła bardzo szybko. Wszystkim bardzo smakowały. A moja mamuśka dzisiaj miała do mnie żal dlaczego ich tak mało było. Więc ciasteczkami podbiłam wszystkich serca.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Pełnoziarnisto-amarantusowy placek z twarożkiem bananowym


Jeszcze tylko dwa dni i jadę do domu... szaleję ze szczęścia! Wiele rzeczy układa się po mojej myśli! Jest jedno małe niedociągnięcie, ale pracuję nad tym. I jeśli to by wyszło chyba nie miałabym na co narzekać... no chyba, że na pogodę, która płata nam figle.
Dzisiaj pod przepisem na Naleśniki pojawił się wspaniały komentarz. Chciałam z całego serca pogratulować Monig! Cieszę się, że moje naleśniki znalazły u was miejsce.
A dzisiaj mam dla was przepis na moje wczorajsze śniadanie. Przepis autorski. Smak zabójczy. Na prawdę szczerze polecam. Wygląda jak omlet, ale jest bardziej zwięzły i bardziej syty. A twarożek bananowy świetnie współgra. A gdybyście chcieli zobaczyć jak wyglądał mój cały wczorajszy dzień zapraszam tutaj.


Placek Twarożek

niedziela, 1 kwietnia 2012

Pieczone kluski


Noc... ciemno... głucho... i bezsenność
W głowie ciągle słyszę muzykę z dopiero co obejrzanych Piratów, gdzie większość kwestii znam na pamięć. Po tak pasjonującym seansie nie mam ochoty na sen. Swój czas przeznaczam na bloga, chociaż notatki z fizjologii krzyczą i błagają o uwagę. Jednak moje myśli krążą w okół czegoś innego. Niedostępnego.
Pieczone kluski... dlaczego, taka nazwa? bo nie inna :D Pojęcia nie miałam jak to nazwać, ponieważ przepis autorski. Efekt eksperymentów kulinarnych z których wychodzi coś na prawdę smacznego. Bardzo polecam, jako dodatek bądź przekąskę.

Cenneo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...