czwartek, 28 czerwca 2012

Murzynek muśnięty czekoladą


Wczoraj w czasie półfinałowego meczu mój tatuś chodził z pokoju do kuchni. Kręcił się i wiercił... powód? Ciasto skończyło się i nie było nic słodkiego... i jeszcze Portugalia przegrała ( z czego ja się bardzo cieszę) i był bardzo niezadowolony.
Dlatego dzisiaj z samego rana upiekłam ciasto. Z myślą o nim. Z myślą o dzisiejszym meczu, żeby zasiadając przed telewizorem było w co zatopić ząbki.
A, że murzynek to najprostsze ciasto świata i tym bardziej takie smaczne... padło na niego!
Tylko jeden problem... w większości murzynkowych przepisów jest margaryna. Zawsze korzystałam właśnie z tej receptury. Ale co, jak ja mam tylko mały kawałek który pozostał po ostatnim pieczeniu?
Na szczęście przypomniałam sobie, że gdzieś kiedyś w maminym zeszycie widziałam wersję na oleju. Minimalne modyfikacje i jest. Pewnie nawet trochę zdrowszy. A ten kawałek margaryny trafił do polewy.
Tatuś po pracy dostał solidną porcję ciacha i kawkę. Efekt- uśmiech na jego twarzy.


sobota, 23 czerwca 2012

Jabłkowa tarta z mleczną czekoladą



Dzień Ojca jest już dzisiaj. Z tej okazji dla mojego tatusia upiekłam taką o to tartę. Jest bardzo zadowolony, ponieważ w smaku jest nieziemska. Początkowo miała to być tarta z rabarbarem i białą czekoladą którą widziałam u Rocksanki. Ale mam zużyła cały rabarbar, w sklepie nie było białej czekolady, a w domu okazało się, że mam za mało margaryny i nie mam śmietany. Więc tamten przepis był tylko inspiracją. Szczerze polecam. Ja z pewnością powtórzę ją już wkrótce. Bo śniadanko z nią to poezja.


środa, 20 czerwca 2012

Tuńczykowo-ryżowa sałatka


Sałatki. Kto ich nie lubi? Wariaci na ich temat są miliony. Z mięsem, warzywne, z makaronem. 
Ja kocham wszystkie. A tą to już szczególnie. Na śniadanie, kolacje czy po prostu w jako przegryzkę. Nie jest zbyt tłusta. Idealna... Cała rodzinka ją uwielbia.


poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kruche maślane ciasteczka



Gotuję, piekę i ciesze się domowym, wolnym od zmartwień życiem. Na dworze jest coraz piękniej... siedzę z mrożoną kawą z dobrą książką i wygrzewam kości na słoneczku. Ahmm.... wakacje!
A mój tatuś już przyzwyczajony, że na hasło "zjadłbym coś słodkiego" reaguję z uśmiechem bardzo często go używa. Takim o to sposobem w weekend na naszym rodzinnym stole zagościło mnóstwo ciasteczek i 2 ciasta... Ale o ciastach kiedy indziej. 
A ciastka małe, słodkie, kruche. Idealne do kawy, czy na zabicie małego głoda... 


sobota, 16 czerwca 2012

Pieczona owsianka III- owocowa


To już 3 odsłona pieczonej owsianki na moim blogu. Dodaję przepis gdyż wcześniejsze były inne. A, je możecie zobaczyć tutaj i tu. Została również poproszona o to na śniadaniowym. Wszystkie pyszne. Więc polecam. Dla każdego coś się znajdzie...
Jest to wersja mini. Ponieważ była to tylko część mojego posiłku. Jeśli planujecie jeść tylko ją podójcie lub potrójcie ilość składników.  Idealna z masłem orzechowym.
I pamiętajcie, wieczorem kibicujmy naszym!

piątek, 15 czerwca 2012

Wspólne gotowanie- makaron z serem i truskawkami


Zaproponowałam Slyvvi, żebyśmy wspólnie coś upichciły... tak na odległość, a jednak razem. Sylwia wyraziła również chęć, więc nic nie stało nam na przeszkodzie. To jej zostawiłam wybór dania. Stanęło na czymś tradycyjnym, prostym, ale jakże smacznym.
Makaron z truskawkami to smak dzieciństwa. Ten był przepyszny... zjedzony po ciężkim dniu praktyk na dworze przy wynurzającym się z za deszczowych chmur słoneczku... Póki trwa sezon truskawkowy takie danie często będzie się u mnie pojawiać.
Pomysł na mus wzięłam nie od kogo innego, tylko od Slyvvi. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz przygotujemy coś wspólnie.

niedziela, 10 czerwca 2012

Chlebek bananowy


Siedzę i popijam ciepłą kawkę. Ukochane buty patrzą na mnie ze swojego kącika, ale pogoda jest okropna i nie sprzyja do biegów. Tym bardziej, że nie mam nigdzie asfaltowych ścieżek i musiałabym biegać w wielkim błocie. A raczej pływać. 
Ale, trzeba dać odpocząć mięśniom i taki weekend nic nie robienia dobrze im zrobi. a żeby kawka była smaczniejsza podgryzam do niej swój pierwszy chlebek bananowy! 
Tak, w końcu skusiłam się i ja na to cudo... I muszę przyznać, że smakowo jest bomba! Bardzo, bardzo smaczny. Ale nie jestem zadowolona z jego wyglądu. Wyszedł mi za płaski... wina zbyt dużej blaszki. Następnym razem /bo na pewno będzie i to prędko!/ zwiększę ilość składników. Ale, wygląd nic nie ujmuje se smaku. Zdecydowanie polecam!


czwartek, 7 czerwca 2012

Domowy budyń waniliowy


Ostatnio jem za dużo słodkiego. Ale co poradzę, kiedy tak mnie do tego ciągnie. Na całe szczęście uprawiam trochę sportu, więc się równoważy. Staram się też wybierać domowe słodkości. No chyba, że chodzi o czekoladę :P
Ostatnio nasz mnie dzika ochota na budyń! Oczywiście w domciu było nawet kilka rodzai. Ale, pomyślałam, że smaczniej i zdrowiej było by zrobić swój własny. Efekt... mniam!!

środa, 6 czerwca 2012

Moje dzisiejsze śniadanie czyli placki rabarbarowo-truskawkowe z jabłkiem i koktajl truskawkowo-rabarbarowy


Trudno mnie wyrzucić z kuchni... Tata już dawno powiedział, że lepiej mnie ubierać niż żywić bo co chwilę coś jem :P Cóż, wolę zjeść kilka mniejszych posiłków niż jak on 2 ogromne :D No, ale cóż.... Ale, tak na prawdę jest bardzo zadowolony z mojego kuchennego szaleństwa. Rano piekłam muffiny, wieczorem zaserwowałam naleśniki z serem, a na dzisiaj gotuję rosołek, a na deser planuję domowy budyń.
A, żeby mieć siłę na cały dzień szaleństw trzeba zjeść porządne śniadanie... i warto rano nawet iść do ogródka i przemoczyć skarpetki w trawie, żeby zerwać świeży rabarbar i pobiec do babci po truskawki prosto z krzaczka. Plusy mieszkania na wsi...
A placki. Nigdy lepszych nie jadłam! Mus z rabarbaru... mniam!! Jeśli go nie macie zastąpcie musem z jabłek, truskawek czy malinami. 
Smacznego

Placki
 Koktajl

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Zdany egzamin, coś słodkiego i mama na diecie


Otóż egzamin który myślałam, że zawaliłam zdałam na piękną 4. Tym samy sesję uważam za zamknięty rozdział, teraz trzeba korzystać z wakacji! Ogniska, grille, spacery, wycieczki rowerowe, trochę biegania i dobre jedzenie... tak :D
Ledwie zawitałam do domu tato już chciał ciasto. A kumpelki które przyjechały, żeby mnie zabrać na grilla miały też nadzieję na jakieś ciastka z czekoladą :P Co z tego, że ja dopiero godzinę temu przyjechałam do domu haha
Ale dopiero dzisiaj zabrałam się za pieczenie. Mama weszła do domu kiedy ja już byłam w trakcie pichcenia. Bardzo się oburzyła... bo ona na diecie, a ja pyszności piekę?! hahaha Jednak zaraz ją uspokoiłam, że dla niej robię wersję light. Jedna babeczka to około 100kcal. Druga wersja jest już normalna, bardziej kaloryczna. Jednak mojemu tacie i bratu nie w głowie kalorie. Ja próbowałam obu wersji i muszę powiedzieć, że nie wiem która lepsza :P  Wersja light jest na pewno zdrowsza i dlatego bardziej ku niej się skłaniam. 
* te jaśniejsze i mniejsze to wersja light  
Wersja normalna

Wersja light

piątek, 1 czerwca 2012

Szparagi part1


Sesja zakończona! 3 egzaminy poszły świetnie... 4.5, 4.5 i 5. Gorzej z tym ostatnim, wyniki dopiero w przyszłym tygodniu, ale czuję, że zawaliłam. No cóż we wrześniu się poprawi. 
Tymczasem pakuję manatki. Zastanawiam się co wziąć na lato do domu... tak, bo to już! WAKACJE
Jutro położę się spać u siebie.











Razem z kumpelą pojechałyśmy na rynek Wielkopolski z zamiarem kupienia kilku ciekawych czekolad. Zakup został dokonany, ale przy okazji kupiła również szparagi... których nigdy nie jadłam.
Wylądowały w trzech posiłkach... dwa zaprezentuje wam tutaj, jeden już dzisiaj. Trzecim była pizza ze szparagami. 
Muszę powiedzieć, że to warzywo bardzo mi posmakowało. I już obiecałam tacie, że zrobię szparagi jak wrócę....


Cenneo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...