poniedziałek, 26 listopada 2012

Krokiety -wspólne gotowanie-

Już wiele razy uczestniczyłam we wspólnym gotowaniu. Ale było to na zasadzie ustalenia przepisu przez bloggerów i tak na prawdę gotowania samemu.
Ten weekend spędziłam na Chłopskiej. Gdańsk i Sopot :) Starówka i molo.
Siaśka, Fabiola i Sandra
Prawdziwe wspólne gotowanie. Bloggerek? Tak! Ale bardziej świetnych znajomych :D
Fabiola rzuciła hasło "krokiety", i podejrzewam, że Sandra została z nami dwoma czubkami-demoralizatorami o dzień dłużej żeby je zjeść :D
Masa śmiechu, zabawy. Każda ma tu swój udział. Każda coś robiła. Ja np. zostałam mistrzem patelni :D
Siaśka i Sandra
Siaśka i Fabiola




niedziela, 25 listopada 2012

TriCity










Gdzie kucharek 6, tam nie ma co jeść. Ale kiedy spotkają się trzy, wychodzi całkiem smacznie.
To nie była moja pierwsza wizyta nad morzem, to nie była moja pierwsza wizyta w Gdańsku. To nie było też moje pierwsze spotkanie z Fabiolą. Jednak pierwszy raz spotkałam Sandrę.
Bloggerki. Tak zaczęła się nasza znajomość. Poznawanie siebie przez spamowanie blogów innych. Później stały kontakt.
Ale to nie było spotkanie bloggerek. To było spotkanie bardzo dobrych przyjaciółek.
Chillout po zdanych kolokwiach i wejściówkach. Zdawien planowane spotkanie.
Wspólne gotowanie, picie, rozmowy do 5 nad ranem. Zwiedzanie Gdańskiej "starówki" nocą. I poranna wyprawa na Sopockie molo. Wdychanie jodu, dotyk zimnej słonej wody, piasek w butach, zbieranie muszelek i mewy giganty. "Patrz mewa!"
Z niecierpliwością czekam na zdjęcia z Sopotu. Bo mój kochany mały aparacik odmówił współpracy jeszcze przed pierwszym zdjęciem :D
Razem z naczelnym demoralizatorem zapoznawałyśmy Sandrę ze studenckim życiem. I chyba jej się spodobało bo przedłużyła swoją wizytę. 
Żałowałam, że musiałam wracać, żałowałam, że ten weekend choć wspaniały skończył się tak szybko. Ale, w lutym powtórka. Spotkanie VIP.
A niedługo przepis na najlepsze pod słońcem "Krokiety żytnie z farszem pieczarkowo-marchewkowym z kurczakiem i cebulką"

czwartek, 22 listopada 2012

Sernik bez spodu



Po ciężkim, na prawdę ciężkim tygodniu. W końcu weekend. Wypocznę i nawdycham się jodu w doborowym towarzystwie. Akcja podbijamy Trójmiasto. :D
Jeszcze jeden słodki wypiek. Zeszło tygodniowy. Kremowy i bardzo wilgotny. Mi i przyjaciółkom smakował. Wam na pewno też będzie. Masło orzechowe przełamało słodycz i nadało ciekawego smaku.



środa, 21 listopada 2012

Skoleboller - norweskie budyniowo-kokosowe bułeczki



Dlaczego wypiek z Norwegii? Bo jednym z moich marzeń jest pojechanie do tego północnego kraju... Moja fascynacja nim trwa już kilka lat. I kto wie, może kiedyś pojadę.
A upiekłam je na przyjazd przyjaciółek. Żebyśmy miały coś dobrego do kina. Smakowało. I znowu żałowałam, że zrobiłam tylko kilka! Sycące i pyszne. Zdecydowanie polecam. Nadadzą się na śniadanie, do szkoły/pracy, do kawy czy po prostu żeby podładować baterie czymś słodkim, ale zdrowym.
W wirtualnej kuchni gotowałam z  
Mopsikiem


sobota, 17 listopada 2012

Orzechowe klopsiki z sosem szpinakowo-pomidorowym (zgniło zielone)



Jak miło zobaczyć uśmiechnięte się twarze przyjaciółek wysiadających z pociągu! Stęskniłam się za nimi. Dwa dni należą do nas.
Spodziewajcie się czegoś słodkiego w najbliższym czasie, bo dziewczyny już 2tygodnie przed przyjazdem dały znać, że liczą na małe co nieco.
Pomiędzy nauką na kolokwia, wyginaniem się przed laptopem, sporadycznym biegiem i zaczętymi praktykami trzeba zjeść coś odżywczego i zdrowego. Co doda nam energii. I chociaż szpiankowo-pomidorowa "breja" nie wygląda zbyt smakowicie ja żałowałam, że nie zrobiłam więcej. Połączyłam ulubione składniki i miałam pyszny obiad.
Danie przygotowałam w wirtualnej kuchni z
 Lejdi, Kabką, MirabelkąWierą, Mopsiekiem Bartlodzikiem i Maggie





niedziela, 11 listopada 2012

Sernik z jagodami

Tak, wiem, że sezon na jagody już dawno za nami. Ale, co poradzę, że zdjęcia znalazłam robiąc porządki w folderach?! A, przepis jest tak dobry, że grzechem by było nie podzielić się nim z wami. Jagody można użyć mrożone lub dać inny np. owoc... banan itp.

sobota, 10 listopada 2012

Jesienna zupa



Zaczynam się przekonywać do zup. Wcześniej moja opinia była dosyć negatywna. Bo zawsze musiałam dojeść. Ale od zupy marchewkowej zmieniłam zdanie. 
Zupa pod tytułem wrzuć do garnka zawartość lodówki. Rozgrzała, postawiła na nogi i dodała energii.
A poza tym była smaczna.

czwartek, 8 listopada 2012

Lasagne


























Po ciężkim tygodniu w końcu nadeszły te wspaniałe dni -weekend-
Chociaż przyszły tydzień zapowiada się równie ciężko, a także następny, ja ciesze się tymi krótkimi chwilami odpoczynku.
Możecie się śmiać, ale nigdy wcześniej nie jadłam lasagne. Wiedziałam co to, ale mama nigdy jej nie robiła. A, sama uważałam, że dużo z nią roboty. Jednak wiedziałam, że wiele osób sobie chwali to czasochłonne danie, więc i ja postanowiłam zrobić. Weekend w domu. Pracę rozbiłam na dwa dni, ponieważ robiłam własny makaron i chciałam zaoszczędzić trochę czasu następnego dnia. Oczywiście makaron można kupić, albo zrobić tuż przed.
Efekt... byłam zachwycona! Brat również :D Chociaż tato powiedział, że woli burrito. Ale my z bratem jednak stawiamy na lasagne. Chociaż bardzo nietwarzowa to pyszna.




wtorek, 6 listopada 2012

Pełnoziarnisty placek z czekoladą

 Na zabicie stresu- kilka chwil spędzonych w kuchni.
Prosty, znikł bardzo szybko. Chyba smakował bo były prośby o przepis.
Ciasto trochę muffinkowe.
Za opóźnienie przepraszam.



poniedziałek, 5 listopada 2012

Cytrynowa babka z białym lukrem



Telefon od mamy. Będziemy mieć gości, czyt. upiecz coś.
Najszybszy wypiek, do którego nie potrzeba wielu składników, co i tym razem zdecydowało o właśnie jego wyborze. Bo w niedzielę po południu komu by się chciało iść do sklepu.


Cenneo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...