piątek, 30 marca 2012

Słonecznikowo-amarantusowe placki




Już za kilka dni pojadę do domu! Zobaczę swoich bliskich za którymi przeogromni się stęskniłam. Nie widziałam ich już od lutego. Ponad miesiąc... dla mnie to bardzo długo. Kiedy dzisiaj w nocy zobaczyłam grafik z pracy na święta, aż pisnęłam z radości. Ponieważ kino pracuje cały czas i mogli nie uznać tego, że chcę wolne. Dużo osób na innych działach dostały zmiany których nie chcieli, jednak u nas obeszło się bez tego. Dlatego dzisiaj tryskam dobrym humorem. I zamierzam was nim zarazić! 
Leniwe śniadanie... czas... i dobry humor = placki!
Ale jakie? Jest tak wiele możliwości. Z jabłkiem? bananem? zwykłe? nie... ja chciałam czegoś nowego!
I tak o to powstały moje śniadaniowe placki. Każdy kęs jest porywająco słonecznikowy z nutką orzechową. Polecam! Są na prawdę genialne! mniam...

poniedziałek, 26 marca 2012

Ciasto jogurtowe


Z barku czasu obiecany ostatnio przepis dodaję dopiero dzisiaj. 
Ciasto jogurtowe którego bazą było ciasto dukanowe. To jest oczywiście przerobione. Ale nadaje się świetnie na dietę. Ponieważ ma mało bardzo kcal. W przepisie jest tylko łyżka miodu, więc ciasto jest bardzo mało słodkie i radzę zwiększyć jego ilość. Jest bardzo smaczne i takie wilgotne. Polecam

piątek, 23 marca 2012

Żytnie naleśniki z kokosowym twarożkiem


Naleśniki. Bo kto nie lubi naleśników? Nie znam takiej osoby. Na słodko, na wytrawnie czy nawet same, bez nadzienia. Ja uwielbiam... ahhh... chyba zaraz zrobię je na obiad, chociaż trzy pożarłam na śniadanie.
Moja wersja jest zdrowa, żytnia i bardzo sycąca. Chętnie bym zjadła więcej, ale nie z głodu tylko paserstwa, ale nie zmieściłabym też. A nadzienie poraża intensywnością kokosa.

czwartek, 22 marca 2012

Mleczna kanapka


No to mamy już wiosnę. Dzisiaj wychodząc przed 8 na uczelnię poczułam, że to już ten czas. Najpiękniejsza pora roku! Brakuje mi tego, że nie jestem w domu... zapach lasu, zapach ziemi spulchnionej kiełkującym roślinkami, zielone pączki na drzewach. W mieście wygląda to inaczej. Ale ciesze się tym co mam.
Macie czasem ochotę na ciastko, a w domu nic nie ma. I co tu zrobić? Najlepiej wysłać kogoś do sklepu, ale jeśli nie mamy czasu, jest środek nocy i chcemy już! Mam na to rozwiązanie. Potrzebujemy jedynie podstawowych składników i mikrofali. Tą propozycję można zjeść po prostu jako ciasto lub jeśli ma się więcej cierpliwości przerobić na mleczną kanapkę. Ja powiem szczerze ją uwielbiam. Kiedyś jadłam ją kilka razy w tygodniu, ostatnio jednak zapomniałam o niej, żeby wczoraj odkryć jej smak na nowo.


poniedziałek, 19 marca 2012

Khitcherie


Mam dzisiaj bardzo dobry humor, a to chyba dzięki popołudniu spędzonym w przemiłym babskim towarzystwie. Budyń, żarty i mikrobiologia. Dodajmy ładną pogodę i czego chcieć więcej?!
Z kuchnią hinduską jak na razie mam małe doświadczenie... Khitcherie jest to tradycyjne danie z ryżem i gamą przypraw. W tej wersji z soczewicą i czerwoną papryką. Bardzo aromatyczne i bardzo sycące. Na pewno nie jest to ostatnie hinduskie danie jakie przygotuję. A to z pewnością będę często powtarzać.

piątek, 16 marca 2012

Makaron, trzy sery i szpinak


Czy u was też jest taka piękna pogoda? Słońce świeci i jest tak wiosennie... Właśnie wróciłam z krótkiego spaceru. Zimowy płaszczyk zamieniłam na wiosenną kurteczkę, którą i tak rozpięłam.
Cudownie jest i niech już tak zostanie.
A teraz pytanie, kto lubi ser? Ja lubię. Pleśniowy i mozzarellę, a wersję żółtą tylko stopioną. Więc propozycja tego spaghetti jest idealna dla serowych smakoszy. No i szpinak! Zdecydowanie polecam :D


wtorek, 13 marca 2012

Placuszki z niespodzianką


Chociaż jest ciepło, to pogoda nie jest zachęcająca. Dzisiaj prawie zasnęłam na jednych zajęciach... a wcześniej zapomniałam kluczy do mieszkania i miałam przymusowy spacer... musiałam czekać, aż ktoś wróci do mieszkania. W końcu poszłam po przyjaciółkę i w drodze do domu wstąpiłyśmy do piekarni na pyszne bułeczki z ciasta francuskiego ze szpinakiem prosto z pieca. Oczywiście oparzyłam sobie język, ale smak był niesamowity.
A, że jest pochmurnie trzeba wprowadzić trochę lata w inny sposób. Ja postawiłam na placki z grejpfrutem. Okazały się na prawdę bardzo, bardzo smaczne i gorąco je polecam. Teraz słuchając Maroon 5 wpisuję na listę zakupów tego wspaniałego owoca, żeby jak najszybciej powtórzyć to danie.

poniedziałek, 12 marca 2012

Kopytka- żytnie


Weekend już za nami. Dzisiaj rozpoczynamy nowy tydzień. Mówi się, że jaki początek tygodnia taka i cała reszta... mam nadzieję więc, że będziecie mieć udany dzień! Mój rozpoczął się od kolokwium... teraz obmyślam co zjadłabym na obiad, a na 5 idę do pracy.
Jem zdecydowanie za dużo makaronu. Dlatego próbuję to zmienić i wczoraj w sklepie nie kupiłam nowej paczki chociaż mam już końcówkę starego. Muszę jeść więcej kasz, ryżu no i ziemniaków. O których istnieniu prawie zapomniałam! Dlatego wczoraj na obiad były kopytka... Oczywiście nic nie pobije maminych kopytek... z gęstym sosikiem ahmmmm... ale te były również dobre. I oczywiście zdrowe. Bo z mąki żytniej. Smakiem różnią się delikatnie od tych pszennych, ale są wciąż niesamowicie dobre. Dla wszystkich kluskożerców...


sobota, 10 marca 2012

Sałatka z kuskusa

Czy u was też jest taka brzydka pogoda? U mnie jest okropna! Pochmurnie, wieje i trochę pada. Ale humor mam genialny. Jestem już po pracy, zaraz obiad się ugotuje i zjem coś pysznego i planuję wyskoczyć na miasto z kumpelą dzisiaj w nocy. Odwiedzimy jakiś klub i poszalejemy.
Tymczasem czekając na obiad dodaję wpis na sałatkę z kuskusa. Jadłam ją dzisiaj na śniadanie. Jest przepyszna! I bardzo nisko kaloryczna! Nie dawałam żadnego majonezu, ani innego sklejacza bo na prawdę nie potrzeba. Dlatego dodaję ją do akcji Sałatki bez majonezu. 
Zdrowa i smaczna. A rodzynki i orzechy nadały klimatu.

piątek, 9 marca 2012

Pieczona owsianka, wersja druga -orzechowa-


Ostatnio pieczona owsianka tak mi smakowała, że postanowiłam zrobić ją jeszcze raz. Jednak ku mojemu dużemu zaskoczeniu na mojej półeczce z owocami zabrakło jabłek. No jak to?
Ale jakoś wybrnęłam z tego. Bo jak nie jabłko i cynamon, to... padło oczywiście na masło orzechowe. Do tego rodzyneczki i wiórki kokosowe i dzisiaj w czasie śniadania znalazłam się w śniadaniowym niebie. Słodka, chociaż niedosładzana i mocno orzechowa. Ahhh... Jak to mówił Osioł ze Shreka "Ja chcę jeszcze raz"

wtorek, 6 marca 2012

Makaron, brokuł i ser


Siedzę przeglądając stare i nowe zdjęcia. Porównuję siebie. Patrząc na stare zdjęcia, np. z gimnazjum moje myśli krzyczą OMG! Ale im zdjęcia mają nowszą datę tym coraz bardziej się uśmiecham. Najbardziej lubię te na których jestem z przyjaciółmi, gdzie śmiejemy się i wygłupiamy. Ahhh... zebrało mi się na wspominki. Wychodzi na to, że jestem bardzo sentymentalna. Gratisowo kilka zdjęć przedstawiających mą osobę. 





Ale dosyć o mnie. To blog przepisowy, a nie jakieś wspominki. Otóż wczoraj zakupiłam na promocji 2 brokuły. I trzeba je szybko zjeść... padło na obiad. Do brokuła najbardziej pasuje mi makaron, a miałam ochotę też na coś ciągnącego, więc obiad był idealny...
Dzisiaj na śniadaniowym blogu pojawi się całe moje dzisiejsze menu. Bo wiele osób mnie pyta jak wygląda moje menu. Zapraszam jeśli chcecie zobaczyć. U Siaśki

poniedziałek, 5 marca 2012

Muffiny wytrawne


Wiosna! Nareszcie! Świeci słońce i robi się coraz cieplej... idąc dzisiaj na uczelnię specjalnie odwracałam twarz w stronę słońca. Niedługo pojawią się pierwsze zielone pąki, a z ziemi wyjdą wiosenne kwiaty. Zimowe kurtki i płaszcze zostaną wrzucone na dno szafy. Dlatego już teraz wypadałoby zadbać o sylwetkę.
Pewnie każdy lubi od czasu do czasu coś podjeść. Wejść do kuchni, chwycić coś z talerzyka i schrupać. I jeszcze, żeby nie poszły te małe przegryzki w biodra. Dlatego z przyjaciółką upiekłyśmy muffiny. Ale nie tą wersję z masą cukru. Ta wersja jest zdrowa, pełna witamin i gwarantuje, że nie utyjemy od niej. Idealna na śniadanie, podwieczorek, kolacje czy przekąskę. Można je również zabrać ze sobą i zamiast kalorycznych pączków cieszyć się pysznym smakiem.

czwartek, 1 marca 2012

Chipsy marchewkowe


Brakuje mi czasu... ostatnie dni były w ciągłym biegu.Uczelnia, lekarz, praca, dom. Ale może już jutro sobie odsapnę. Dzisiaj jeszcze nie mam tej słodkiej chwili dla siebie, bo na 4 do pracy. ale jutro zajęcia i może będzie wolne. Do końca jeszcze nie wiem bo grafik na jutro będę miała za parę godzin... denerwujące!
Dzisiaj prezentuję chipsy marchewkowe. Może być przekąską lub dodatkiem do innego dania. Nie jest to coś pracochłonnego, jedynie robi się odrobinę za długo, ale za to smak wynagradza nam ten czas oczekiwać. Chrupkie, ostre (bo z dodatkiem przypraw) i przede wszystkim zdrowe i niskokaloryczne. No kto by się nie skusił.

Cenneo

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...